![]() |
| www.najlepsze-demotywatory.pl |
"Niewiele do szczęścia potrzeba: trochę piasku, morza, nieba..." Jan Izydor Sztaudynger
Finally! Studentko, studencie - już niedługo czas odpoczynku i wyciszenia! W głowie milion planów, myśli i pomysłów. Sesjo - skończ się wreszcie i daj rozkoszować się upragnionymi wakacjami!
I co dalej? Plaża, morze, góry, słońce? Marzy mi się czas, kiedy będę mogła zrobić wszystko na co tylko mam ochotę i nie zapłacę za to ani złotówki. Niestety, wszystko ma swoją cenę. Czas więc zastanowić się, jak bardzo zależy nam na naszych planach. Kiepsko jest liczyć całe życie na pomoc rodziców.
Kasia, studentka I roku europeistyki twierdzi, że warto budować swoje doświadczenie i wykorzystywać efektywnie czas. Pochodzi spoza Lublina i chciałaby utrzymywać się tu na własny koszt w czasie wakacji, a poza tym odłożyć trochę pieniędzy na studia.
Warto zainwestować trochę swojego wolnego czasu i zapracować na przyjemność.
Jeśli posiada się go trochę więcej, można odwiedzić miejsca, w których poszukiwani są pracownicy. Jednak najprostszym i niezawodnym sposobem znalezienia pracy jest poszukiwanie w Internecie. Znajdziemy tam setki portali, które prześcigają się w umieszczaniu ogłoszeń od pracodawców. Najważniejsze jest przygotowanie CV i ewentualnie listu motywacyjnego, jednak nie wszędzie jest on wymagany. Najlepiej jest wysyłać życiorys w dużą ilość miejsc, ponieważ odzew zazwyczaj nie jest za duży. Wysyłając CV zauważyłam, że jedynie co dziesiąta odpowiedź na ogłoszenie przynosi skutek. Pierwszym stopniem do osiągnięcia celu jest uzyskanie zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Po nich zazwyczaj słyszymy zdanie „odezwiemy się do pani/pana”. Niestety zazwyczaj na tym się kończy. Trzeba znaleźć własny sposób na to, żeby się „sprzedać”. Do każdej rozmowy trzeba się odpowiednio przygotować. Sprawdzić, co wiemy na temat danej pracy i co ewentualnie z naszego własnego doświadczenia pomogłoby w jej wykonywaniu. Uznałam, że czas ruszyć się i spróbować swoich sił w poszukiwaniach. Napisałam świetne CV i przetrząsnęłam Internet w poszukiwaniu zatrudnienia. Najciekawsza rozmowa kwalifikacyjna jaką przeprowadziłam odbyła się przez telefon.
– Dzień dobry, spodobało nam się Pani CV, czy nadal poszukuje Pani pracy?
- Tak, tak oczywiście.
- Chciałabym przeprowadzić teraz z panią rozmowę kwalifikacyjną.
Byłam zdziwiona słysząc taki komunikat w słuchawce. Dialog polegał na sprawdzeniu, czy nadaje sie na podane stanowisko. Miałam za zadanie przedstawić swoje cechy, opowiedzieć, czym się zajmuje oraz na koniec dokonać próby sprzedaży mojego telefonu. Wszystko odbywało się na zupełnym luzie bez poczucia presji z jakiej kolwiek strony. Po dziesięciu minutach rozmowy dowiedziałam się, że mam tę robotę. Zabawne. Wszystko wydawało się takie proste, że aż za proste. Człowiek jest istotą podejrzliwą i jak by nie patrzeć żyjemy w czasach, w których naprawdę ciężko jest znaleźć zatrudnienie i uczciwego pracodawcę. Minusem tej pracy na pewno był fakt, iż polegała ona na telefonicznej sprzedaży. Nie należy to do prostych zajęć, ponieważ ciężko jest nakłaniać innych ludzi do kupna rzeczy, których nie potrzebują lub na które nie mają ochoty. Wysoka stawka była bardzo zachęcająca, ale trudno uwierzyć, że dostałabym zapłatę nawet wtedy, gdy nie udało by mi się nikogo nakłonić do kupna. Od początku miałam wrażenie, że mogę na tym tylko stracić. W Internecie roi się od oszustów, którzy oferują duże pieniądze małym kosztem. W ostateczności może okazać się, że zostaniemy obciążeni dodatkowymi kosztami lub w ekstremalnych przypadkach pójdziemy siedzieć. Dzieje się tak szczególnie w przypadkach prac, do wykonywania których nie zobowiązujemy się w żadnej umowie. Dziwne, że nadal przyciąga to ludzi. Gazeta Praca pisze na przykład o przypadku, gdzie mężczyzna oszukał kilkanaście tysięcy osób w całej Polsce oferując pracę sprzedawcy. Ogłaszał się przede wszystkim w Internecie. Aby wysłać CV należało wypełnić test inteligencji i opłacić sms-y . Przyciągał możliwością zarobienia ponad trzydziestu tysięcy złotych miesięcznie. Jest to zarazem straszna i śmieszna sytuacja, ponieważ od początku można się domyślić, że do tego aby dostać pracę w sklepie nie powinien być potrzebny ani wkład własny ani test na inteligencje. Pierwszy raz słyszę, żeby pracodawców w sklepach interesowało IQ pracowników.
Internet jest polem oszustwa, ale i miejscem, w którym znaleźć możemy wiele ostrzeżeń. Myślę, że podany artykuł jest jednym z nich. Na pewno wiele wyjaśni i rozwieje wasze wątpliwości zaistniałe przy szukaniu pracy.Autor: bezrobotny




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz