Nasz Facebook Google plus Twitter

niedziela, 23 czerwca 2013

Ukryta historia cmentarza na Lipowej


Dzisiaj, cmentarz przy ulicy Lipowej młodszym pokoleniom Lublinian kojarzy się wyłącznie z Centrum Handlowym Plaza, czyli rozrywkową stolicą Lublina. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, jaki kawał historii ukryty jest tylko kilkaset metrów dalej od przystanku „Lipowa - cmentarz”.

Powstanie cmentarza, a właściwie zespołu cmentarzy, datuje się na rok 1794, co czyni go jednym z najstarszych we wschodniej Polsce. Składa się z części rzymsko-katolickiej (najstarszej), części ewangelicko-augsburskiej, prawosławnej oraz cmentarza wojskowo-komunalnego. Mnie najbardziej zaintrygowały nagrobki prawosławne, oddzielone od części katolickiej niskim, zniszczonym murem. Do naszych czasów dotrwało ich około 500. Niestety większość z nich jest obecnie w kompletnej ruinie. Katedra parafialna przez wiele lat starała się o ich renowację, jednak dopiero w 2009 roku otrzymała zgodę Urzędu Miasta. Ale nawet odbudowa nie zdoła przysłonić historii zakopanej w tej części cmentarza. Prawie wszystkie nagrobki  są podpisane cyrylicą, na niektórych wciąż można odczytać daty sięgające XVII i XVIII wieku. Znajdują się tu między innymi groby żołnierzy ukraińskich, walczących po stronie Polaków podczas wojny bolszewickiej. Po wojnie wielu z nich osiedliło się w Lublinie tworząc aktywną kulturalnie mniejszość.  Chociaż większość nagrobków jest pustych, ich wygląd nadal budzi podziw i zdumienie swoim pięknem i starannością wykonania. Część z nich została stworzona przez prawdziwych artystów. Stojąc pośród nich można odnieść wrażenie, że jesteśmy w muzeum -  panuje tu głęboka cisza, niektóre groby przypominają dzieła sztuki, historia wypływa z każdego zakątka tego miejsca.





Tym, co uderzyło mnie najbardziej była właśnie owa cisza, zapadająca zaraz po przekroczeniu murów tego fragmentu cmentarza. Nawet pomimo obecności Plazy po drugiej stronie ulicy. Kontrast pomiędzy nowym i starym, nowoczesnością i historią zdawał się być niemal namacalny. Myślę, że warto mieć świadomość istnienia takiego miejsca w naszym mieście. Miejsca, w którym czas niemal zatrzymuje się w miejscu, a przeszłość spotyka się z teraźniejszością.







Autor: Em

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz