Pierwszy dzień lata. Przystanek: Park Bronowice. Ponad trzydziestostopniowy upał. Na zegarach prawie 14. Tłum bezmyślnie przechodzi obok leżącego przy ławce starszego mężczyzny w zniszczonym ubraniu. Wszyscy mają w głowie jedną myśl - upił się i śpi.
O 14.05 pasażerowie czekający na przystanku usłyszeli dźwięk karetki. Ratownicy medyczni podeszli do leżącego mężczyzny. Jeden z nich sprawdził tętno. Spojrzał na swojego starszego kolegę i pokręcił przecząco głową. "Brak oznak życia" - wyszeptał.
Sytuacja miała miejsce maksymalnie 15 metrów od przystanku. Ilu ludzi przeszło obok tamtego mężczyzny? Ile czasu minęło, zanim ktoś się zlitował i wezwał pogotowie? Gdybyśmy nie byli tak obojętni na krzywdę i bezradność innych osób, on mógłby jeszcze żyć.
Ludzie boją się prosić o pomoc. Boją się tego, ze inni pomyślą, iż nie potrafią sami poradzić sobie z życiem. Że są słabi. A skoro nikt nie prosi o pomoc, to i w nas samych gaśnie potrzeba niesienia jej. Stajemy się zwierzętami walczącymi tylko o swoje dobro.
Wyjdź na miasto. Usiądź na ławce i obserwuj. Ludzie są zabiegani, mijają się z innymi bez cienia jakiejkolwiek emocji na twarzy. Każdy w pogoni za własnymi pragnieniami. Wszechobecne znieczulenie.
Dziwi mnie fakt, że w tym całym wyścigu szczurów bardziej martwimy się o swój wygląd, niż o społeczeństwo,w którym żyjemy. Przykład? Ile razy widziałeś, jak ludzie przeglądają się w sklepowych witrynach, a chwile później odwracają wzrok widząc żebrzące dzieci, czy niewidomego nastolatka? Udajemy obojętnych.
Myślisz, że jeśli wyciągniesz rękę po to, aby pomóc, to okażesz się slaby. Wstydzisz się uczuć. Otwórz oczy. Nie jesteś sam. Nie idź bezmyślnie za tłumem. Zwolnij. Pomóż. Zdejmij maskę obojętności. Uśmiechnij się do ludzi, których mijasz na ulicy. To na prawdę nic nie kosztuje. Nie udawaj, że nie widzisz tego, co dzieje się obok Ciebie.
Nie pędź ślepo przed siebie, bo w pewnym momencie zobaczysz, że przez całe życie nie zrobiles nic wartościowego. Nic dobrego. Może i osiągniesz to, czego chcesz. Ale jeśli biegniesz do celu po trupach, mając klapki na oczach, to gdzie jest sens?
Musimy przełamać stereotyp prawa dżungli. Zwolnijmy i zacznijmy pomagać. Otwórzmy umysły. A co ważniejsze, otwórzmy serca.
Autor: Sylwia Wtykło



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz