Double Dutch to szczególny rodzaj sportu, który w świetny sposób łączy elementy muzyki, tańca i gimnastyki. Chociaż obecnie nieco wypadł z obiegu, w swoich początkach uznawany był za jeden z elementów kultury hip-hopowej i był bardzo popularny pośród młodych ludzi w latach 70. i 80. XX wieku.
Tak przed rozpoczęciem listopada charytatywna organizacja MOVEMBER zachęcała facetów do zapuszczania charytatywnych wąsów. Miały być one symbolem męskości i świadomości swojego zdrowia. Zachęcała też kobiety. Do polubienia tychże wąsów oczywiście i wspierania swoich mężczyzn. Choć pewnie znalazłoby się kilka entuzjastek ich osobistego zapuszczania.
O tęczy stojącej na Placu Zbawiciela w Warszawie słyszał chyba każdy. Powstała w czerwcu 2012 r. i mierząca ponad 9 metrów konstrukcja została stworzona przez Julitę Wójcik, polską artystkę mieszkającą i pracującą w Gdańsku. W jej intencji tęcza z plastikowych kwiatków miała nawiązywać do takich pozytywnych wydarzeń jak Euro 2012 w Polsce i święto Bożego Ciała.
Marsz Niepodległości 2013 za nami. Skrajna prawica i w tym roku nas nie zawiodła serwując tego chłodnego, niedzielnego wieczoru piękne zamieszki. Przedstawiła nam cudowny teatr demokracji, szturmując rosyjską ambasadę, czy paląc tęczę na placu Zbawiciela.
Pierwszy dzień lata. Przystanek: Park Bronowice. Ponad trzydziestostopniowy upał. Na zegarach prawie 14. Tłum bezmyślnie przechodzi obok leżącego przy ławce starszego mężczyzny w zniszczonym ubraniu. Wszyscy mają w głowie jedną myśl - upił się i śpi.
O 14.05 pasażerowie czekający na przystanku usłyszeli dźwięk karetki. Ratownicy medyczni podeszli do leżącego mężczyzny. Jeden z nich sprawdził tętno. Spojrzał na swojego starszego kolegę i pokręcił przecząco głową. "Brak oznak życia" - wyszeptał.
Sytuacja miała miejsce maksymalnie 15 metrów od przystanku. Ilu ludzi przeszło obok tamtego mężczyzny? Ile czasu minęło, zanim ktoś się zlitował i wezwał pogotowie? Gdybyśmy nie byli tak obojętni na krzywdę i bezradność innych osób, on mógłby jeszcze żyć.
Ludzie boją się prosić o pomoc. Boją się tego, ze inni pomyślą, iż nie potrafią sami poradzić sobie z życiem. Że są słabi. A skoro nikt nie prosi o pomoc, to i w nas samych gaśnie potrzeba niesienia jej. Stajemy się zwierzętami walczącymi tylko o swoje dobro.
Wyjdź na miasto. Usiądź na ławce i obserwuj. Ludzie są zabiegani, mijają się z innymi bez cienia jakiejkolwiek emocji na twarzy. Każdy w pogoni za własnymi pragnieniami. Wszechobecne znieczulenie.
Dziwi mnie fakt, że w tym całym wyścigu szczurów bardziej martwimy się o swój wygląd, niż o społeczeństwo,w którym żyjemy. Przykład? Ile razy widziałeś, jak ludzie przeglądają się w sklepowych witrynach, a chwile później odwracają wzrok widząc żebrzące dzieci, czy niewidomego nastolatka? Udajemy obojętnych.
Myślisz, że jeśli wyciągniesz rękę po to, aby pomóc, to okażesz się slaby. Wstydzisz się uczuć. Otwórz oczy. Nie jesteś sam. Nie idź bezmyślnie za tłumem. Zwolnij. Pomóż. Zdejmij maskę obojętności. Uśmiechnij się do ludzi, których mijasz na ulicy. To na prawdę nic nie kosztuje. Nie udawaj, że nie widzisz tego, co dzieje się obok Ciebie.
Nie pędź ślepo przed siebie, bo w pewnym momencie zobaczysz, że przez całe życie nie zrobiles nic wartościowego. Nic dobrego. Może i osiągniesz to, czego chcesz. Ale jeśli biegniesz do celu po trupach, mając klapki na oczach, to gdzie jest sens?
Musimy przełamać stereotyp prawa dżungli. Zwolnijmy i zacznijmy pomagać. Otwórzmy umysły. A co ważniejsze, otwórzmy serca.
Dzisiaj, cmentarz przy ulicy Lipowej młodszym pokoleniom Lublinian kojarzy się wyłącznie z Centrum Handlowym Plaza, czyli rozrywkową stolicą Lublina. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, jaki kawał historii ukryty jest tylko kilkaset metrów dalej od przystanku „Lipowa - cmentarz”.
Bezdomność kojarzy nam się z ludźmi śpiącymi na ulicach, bezrobociem i najczęściej alkoholizmem. Jednak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z faktu, iż zwierzęta potrzebują dachu nad głową w takim samym stopniu, jak oni sami.
Czym w dzisiejszych czasach jest wolontariat? Każdy inaczej odpowie na to pytanie. Dla jednych będzie to przygoda, dla innych ciężka praca. Coraz więcej osób decyduje się na dobrowolne i nieodpłatne uczestnictwo w różnych działaniach. Wydawało by się, że jest to praca bezinteresowna ale uzyskujemy z racji jej wykonywania różne profity.
Nie chodzi o pieniężne wynagrodzenie ale o uzyskane doświadczenie i poczucie, że jest się do czegoś przydatnym. Wolontariat jest szczególnie atrakcyjny dla studentów, którzy starają się nabywać praktyczne doświadczenia związane z przyszłym zawodem czy też po prostu chcą nieść pomoc innym w wolnym czasie. Pracodawcy zwracają uwagę na to, że potencjalni pracownicy potrafią wykazywać się nieodpłatnie. Jest to szczegół, który zdradza chęć do działania i umiejętność współpracy z drugim człowiekiem co jest bardzo ważnym elementem. Nie tylko „papier” się jednak liczy, ponieważ w pracy wolontariusza najważniejsza jest nie sama działalność, ale to co daje światu poprzez swoje zaangażowanie.
Konrad, student pierwszego roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej , pracował jako wolontariusz techniczny na festiwalu KODY odbywającym się w tym roku w Lublinie od 10 do 18 maja. Zapytany o to co dał mu wolontariat odpowiada : „ Wolontariat otworzył mnie na pewno na nowe doświadczenia, pozwolił mi zetknąć się z pracą, której pewnie długo albo i nawet nigdy bym nie miał okazji wykonywać. Z pewnością też była to dla mnie świetna przygoda, w zależności od rodzaju wolontariatu może to być też ciężką pracą, jednak w tym wypadku było luźno. Okazało się być to dobrą okazją do zobaczenia takiego festiwalu od kuchni, bo przebywałem dużo z organizatorami i widziałem, jak to wszystko się odbywa. Ogólnie polecam każdemu kto miałby okazję spróbować . „ Karolina udzielająca się w Centrum Wolontariatu w Lublinie mówi, że pracy ochotnika zawdzięcza przede wszystkim poznanie ciekawych i inteligentnych osób. Czuje również, że bierze udział w przygodzie, która pozwala na pomoc innym ale również i sobie, ponieważ rozwija pozytywne cechy. Ma w dużo racji, ponieważ ludzie jakich spotykamy mają wpływ na kształt naszego przyszłego życia, a w czasie studiów zawiązują się najtrwalsze przyjaźnie i związki pomiędzy ludźmi. Kontakt z innymi niesie ze sobą wiele radości i pomaga w akceptacji siebie.
Thomas Jefferson powiedział kiedyś: "Obym nigdy nie był tak zajęty swoimi sprawami, by nie zareagować na potrzeby innych ze współczuciem i życzliwością.”. To jedno z najbardziej celnych spostrzeżeń dotyczących poświęcenia dla drugiej osoby. Egoistyczne podejście do życia nie pomaga w żaden sposób w odnalezieniu się w świecie. Człowiek nie jest z reguły samotnikiem i potrzebuję drugiej osoby do tego żeby funkcjonować. Czy warto być wolontariuszem? Ewelina, student II roku biotechnologii odpowiada, że warto i mimo, iż nie pracuje teraz w wolontariacie chciałaby spróbować w przyszłym roku. Nie tylko dlatego, ze pomoże jej to w przyszłym szukaniu pracy ale także pozwoli nabyć nowe praktyczne umiejętności. Autor: Agnieszka Wierzchoś