Bezdomność kojarzy nam się z ludźmi śpiącymi na ulicach, bezrobociem i najczęściej alkoholizmem. Jednak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z faktu, iż zwierzęta potrzebują dachu nad głową w takim samym stopniu, jak oni sami.
Bezdomny = niewidzialny
Często mówi się, że bycie bezdomnym oznacza bycie niewidzialnym dla społeczeństwa. Nic bardziej mylnego – bezdomni od razu rzucają się w oczy, społeczeństwo po prostu nie chce ich zauważać. Ze zwierzętami jest podobnie. Porzucone psy i koty są bardzo częstym widokiem, zwłaszcza w pobliżu najbardziej ruchliwych ulic. Na pewno każdy z nas widział kiedyś psa siedzącego w rowie, czekającego na samochód, z którego przed paroma minutami został bezceremonialnie wyrzucony. Sam byłem świadkiem podobnego zdarzenia – było to jakieś 2 lata temu, podczas powrotu ze szkoły w moim rodzinnym mieście. Mieszkam na przedmieściach, więc rowy czy też płytkie rzeczki są tam bardzo częstym widokiem. Przy jednym z takich rowów zatrzymał się samochód, przednie drzwi otworzyły się i mały piesek został bezczelnie wyrzucony na pobocze, „właściciel” nawet nie raczył postawić go delikatnie na ziemi, nie mówiąc już o pożegnaniu. Takie sytuacje są bardzo częste, jednak świadkowie, poza reakcjami w stylu „Jak tak można?” czy „Do więzienia takiego”, nie robią nic. Wiadomo, zgłoszenie takiej sytuacji do odpowiednich instytucji zajmuje za dużo czasu. Lepiej przejść obojętnie.
Jak pomóc bezdomnym zwierzętom?
Organizacji działających na rzecz ochrony praw zwierząt jest całe mnóstwo. W samym Lublinie działa ich kilka, jednak najbardziej znana jest bez wątpienia Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. Jest organizacją non-profit, działającą głównie na terenie Lubelszczyzny. Pod swoją opieką ma ponad kilkaset zwierząt, głównie psów i kotów, ale zdarzają się również sarny, konie czy kaczki. Miałem przyjemność porozmawiać z Klaudią, jedną z wolontariuszek Fundacji. Na pytanie , jak to jest pomagać zwierzętom, odpowiedziała:
„ To naprawdę świetne uczucie, szczerze mówiąc bardziej cenię sobie pracę ze zwierzętami, niż z ludźmi. Człowiek ma głos, może w każdej chwili zawołać lub poprosić o wsparcie. Ze zwierzętami jest inaczej, to jak nieme wołanie o pomoc”. Praca wolontariusza w Fundacji do łatwych nie należy – trzeba być w ciągłej gotowości, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się zawiadomienie o porzuconym zwierzaku. Może rodzić się pytanie, skąd takie zawiadomienia pochodzą. Klaudia odpowiada: „Wystarczy powiadomić policję lub straż miejską. Wcale nie trzeba kontaktować się ze specjalnymi służbami, wystarczy wykręcić 997 lub 112. Ludziom wydaje się, że zgłoszenie porzuconego zwierzęcia to bardzo skomplikowany proces. Z rzeczywistości jest zupełnie inaczej”. Jak widać, pomóc może każdy, nie trzeba pracować w fundacji czy zajmować się ratowaniem zwierząt zawodowo.
Polityka bezdomności
W ostatnich latach problem bezdomnych zwierząt zaczął być poruszany nawet w Polskim rządzie. Co prawda Ustawa o Ochronie Zwierząt pochodzi aż z 1997 roku, jednak ostatnio zyskuje coraz większą popularność. Wielu gminom w województwie lubelskim przyznano fundusze na rzecz walki z bezdomnością zwierząt. Anna Smyk, lekarz weterynarii z Lipiny Górnych k. Biłgoraja wyjaśnia: „Działa to na takiej zasadzie, iż gmina podpisuje umowę z lecznicą weterynaryjną, w której zobowiązuje się do udostępniania środków na działania zapobiegające coraz większej liczbie porzuconych zwierząt. Gdy policja dostaje zawiadomienie o porzuconym psie, od razu zgłasza ja do mnie. Wtedy wsiadam w samochód i staram się tego psa odłowić. Jeśli operacja się powiedzie, zabieram go do lecznicy, gdzie jest poddawany gruntownym badaniom. Oczywiście wszystkie zabiegi lekarskie przeprowadzane są na koszt gminy. Po jakimś czasie jest gotowy do adopcji”. Jak widać, polityka w Polsce przynajmniej w tym kierunku podjęła odpowiednie kroki.
Nie kupuj, adoptuj!
Ostatnio możliwość adopcji psa lub kota staje się coraz bardziej popularna. Jest równocześnie bardzo efektowna. Rodzina, chcąca przygarnąć zwierzaka, po prostu zgłasza się do odpowiedniego ośrodka adopcyjnego i wybiera swojego nowego pupila. Adopcja nic nie kosztuje, wystarczy podpisać umowę zobowiązującą do podjęcia opieki nad zwierzakiem i zapewnienia mu godnego życia . Zwierzęta są wybierane pośród tych, znalezionych na ulicy, tak więc obie strony – ludzka i zwierzęca – znajdują dogodne wyjście z całej sytuacji. Jeśli komuś nie zależy na rodowodzie bądź udziale w psich konkursach piękności, rozwiązanie jest idealne.

Problem bezdomności zwierząt jest cały czas aktualny. Przypadki porzuceń są bardzo częste, na szczęście działania mające im zapobiegać idą w dobrym kierunku. Słychać coraz więcej głosów sprzeciwu, coraz większa liczba osób uświadamia sobie wagę problemu. Jak powiedział Émile Zola, pisarz francuski, los zwierząt jest nierozerwalnie związany z losem człowieka. Zwierzęta potrzebują naszej pomocy, ponieważ nie są w stanie same o tę pomoc poprosić. Nie mają głosu, aby zawołać - dlatego my powinniśmy im tego głosu użyczyć.
Autor: Em

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz