Nasz Facebook Google plus Twitter
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taka sytuacja.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taka sytuacja.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2014

Nowy wspaniały świat





Niebawem wszystkie europejskie dzieci będą masturbować się przy matkach i pytać się, czy robią to prawidłowo. Jeśli zaś matki poczują się zgorszone? – Trudno. Dzieciaki będą chodzić do szkół na edukacyjne orgie.


środa, 8 stycznia 2014

Czy nasze życie to ciągła walka z lustrami?


To black. To strong. Spotify. Word. Oglądam reklamę Winiary i mam ochotę na kurczaka w sosie czosnkowo–musztardowym.  Mama ziewa. Też ziewam. Ziewa pies.  Mija mnie nieznajoma osoba  - Cześć.  –  Cześć...?
Zastanawialiście się kiedyś nad zachowaniami z choinki? Takimi, o których nawet nie myślimy? Widzimy je gdzieś. Instynktownie kopiujemy.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Got a mo?

Movember

Tak przed rozpoczęciem listopada charytatywna organizacja MOVEMBER zachęcała facetów do zapuszczania charytatywnych wąsów. Miały być one symbolem męskości i świadomości swojego zdrowia. Zachęcała też kobiety. Do polubienia tychże wąsów oczywiście i wspierania swoich mężczyzn. Choć pewnie znalazłoby się kilka entuzjastek ich osobistego zapuszczania.


wtorek, 26 listopada 2013

Zrobią wszystko, żeby wyglądać jak lalki

Dążąc do ideału bardzo łatwo zgubić siebie. Czy  warto za tę cenę usiłować być „perfekcjyjnym”?

19-letnia Anastasiya Shpagina do niedawna była początkującą modelką. Kilka miesięcy temu młodziutka Ukrainka postanowiła zmienić imię na Fukkacumi, co było równoważne z  zakończeniem procesu przemiany w żywą postać rodem z japońskich komiksów.

wtorek, 12 listopada 2013

Marsz Niepodległości 2013



Marsz Niepodległości 2013 za nami. Skrajna prawica i w tym roku nas nie zawiodła serwując tego chłodnego, niedzielnego wieczoru piękne zamieszki. Przedstawiła nam cudowny teatr demokracji, szturmując rosyjską ambasadę, czy paląc tęczę na placu Zbawiciela.


niedziela, 3 listopada 2013

Wyloguj się do życia



29 października ruszyła 
kampania zachęcająca młodzież do szukania równowagi między światem wirtualnym, a ich realnym życiem. Kampanię tę realizuje fundacja FIRST , czyli Fundacja Innowacyjnych Rozwiązań Społecznych i Terapeutycznych, we współpracy z Krajowym Biurem ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Finansowana jest z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych,
będącego w dyspozycji Ministerstwa Zdrowia.

piątek, 18 października 2013

Złodziejski pech

Ku uciesze wszystkich prawych ludzi postanowiłem dokonać zestawienia najbardziej pechowych polskich złodziei. Internet obfituje w przykłady nieprawdopodobnych historii, które mogłyby doczekać się swoich ekranowych 5 minut. Fakt faktem, oblicze tępionego społecznie złodziejskiego fachu jest podszyte komedią, a często również wynikającym z niepowodzeń dramatem. Pozwólcie się okraść z kilku minut wolnego czasu i podziwiajcie dokonania mistrzów kryminalnego rzemiosła.


środa, 26 czerwca 2013

Życie z pasją



Pasja, to coś niepowtarzalnego coś, co pozwala żyć łatwiej. Warto mieć swojego „konika” i być naprawdę dobrym w jakiejś dziedzinie. Upodobania sprawiają, że życie nabiera pozytywnych wartości. Są „tym czymś” co podnosi nas rano z łóżka i mówi: „Wstawaj! Są rzeczy, które warto teraz robić”.





czwartek, 20 czerwca 2013

Nie daj się nabić w butelkę.


www.najlepsze-demotywatory.pl
   

 "Niewiele do szczęścia pot­rze­ba: trochę pias­ku, morza, nieba..." Jan Izydor    Sztaudynger
   Finally!  Studentko, studencie -  już niedługo czas odpoczynku i    wyciszenia!  W głowie milion planów, myśli i pomysłów. Sesjo - skończ się    wreszcie i daj rozkoszować się  upragnionymi wakacjami!
   I co dalej? Plaża, morze, góry, słońce?  Marzy mi się czas, kiedy będę mogła    zrobić wszystko na co tylko mam ochotę i nie zapłacę za to ani złotówki.    Niestety, wszystko ma swoją cenę. Czas więc zastanowić się, jak bardzo    zależy  nam na naszych planach. Kiepsko jest liczyć całe życie na pomoc    rodziców.



środa, 19 czerwca 2013

Kto mnie kupi?


       




Na jednym z wielu egzaminów podczas ostatniej sesji usłyszałam: „wie Pani… wszystko dobrze, ale problem polega na tym, że trzeba umieć się  sprzedać”. Przyznam się, że nie pierwszy raz spotykam się z takim określeniem. Stwierdzenie to cały czas nie dawało mi spokoju.






wtorek, 18 czerwca 2013

Simsy



materiały promocyjne
Zaczynasz przygotowywać obiad, ale nagle zmieniasz zdanie - zostawiasz wszystkie składniki na stole i robisz coś innego?
Wchodzisz do łazienki z myślą, że weźmiesz prysznic - rozbierasz się, już wchodzisz do kabiny... i nagle jakaś siła ciągnie Cię do wanny... Jesteś tak odważny, że gdy zapali Ci się kuchenka, dzwonisz po straż pożarną, ale w międzyczasie sam gasisz pożar?
Nikogo nie dziwi fakt, że znasz Mrocznego Żniwiarza osobiście.Wchodząc do pokoju zapominasz, co chciałeś tam zrobić?

piątek, 14 czerwca 2013

Co nieco o tym, jak walczyć z lenistwem w czasie sesji.


Niedawno na naszym blogu pojawił się wpis o słomianym zapale autorstwa Ludwiczka [LINK]. Zainspirował mnie on do poszukiwań sposobów walki z nim i jego bratem, lenistwem. Poza tym, jako studenci, rozpoczeliśmy właśnie sesję letnią, więc myślę, że sposoby które opiszę w tym artykule pomogą niejednemu z nas w gładkim i bezproblemowym zdaniu egzaminów.



poniedziałek, 10 czerwca 2013

Kto komu dyktuje?


Wstając rano, w międzyczasie wszelkich czynności porannej toalety, czy też sporządzania śniadania, zdążyłeś włączyć już swoje ulubione radio lub uruchomić komputer, by podczas pierwszego tego dnia posiłku wyszukać w Internecie najświeższe wiadomości. To takie wygodne i pozwala szybko znaleźć dzisiejsze tematy do rozmów ze znajomymi. Czy jednak ten wybór istniał od zawsze?
  
Media swój proces odmasowienia, chcąc nie chcąc, rozpoczęły już w latach 70. Ogólnokrajowe gazety zmuszone zostały coraz to bardziej zmniejszać swoje nakłady. Liczby te rozbijać zaczęły się na rzecz gazet regionalnych, lokalnych i stricte tematycznych. Ów proces wcześniej dotknął już radia - zwiększyła się liczba radiostacji, a one same zróżnicowały się, głównie muzycznie. Lata 60' XX w. przyniosły magnetofony kasetowe oraz prywatne radiostacje samochodowe. Za ich sprawą odbiorcy jeszcze bardziej zmniejszyli swój udział w słuchowiskach, wybierając programy wedle swojego uznania. Schyłek lat 70' to również klęska masowej telewizji. Z czasem, napływ trzeciej fali prawie kompletnie zmył odbiór masowy, niosąc za sobą nowe technologie i pomysły. Wśród nich techniki natychmiastowego druku, kopiarki i magnetowidy. Następnie telewizję kablową, a wkrótce za nią satelitarną, telegazety, nowe technologie zapisu, aż w końcu rewolucyjny Internet.

      


Dziś nie istnieje już bariera czasu i przestrzeni. Jesteśmy w stanie na australijskiej pustyni wyciągnąć iPhone i zorientować się, jakie jest nasze dokładne położenie czy też jaka zaraz będzie pogoda w Ameryce Łacińskiej. Równie dobrze, w tym samym telefonie możemy obejrzeć odcinek ulubionego serialu z HBO, który emitowany był tydzień temu. Niewiarygodne? Nie dla współczesnego człowieka, nie dzisiaj. Odmasowienie niewątpliwie zmieniło perspektywę, w jakiej  znajdują się dziś środki przekazu. W ogóle, czy jeszcze można mówić o masowym przekazie? Jeżeli tak, to istnieje on jedynie w państwach totalitarnych,  gdzie ludzie skazani są na reżimową propagandę. Pomińmy jednak w tym momencie ten przykry wyjątek. Teraz odbiorca decyduje o tym, co chce przeczytać, obejrzeć czy usłyszeć oraz kiedy ma to zrobić. Nie jest skazany na ograniczone czasowo i przestrzennie źródła informacji, co z pewnością pozwala mu być niezależnym od informacyjnej papki jednego nadawcy. Informacje mogą być selekcjonowane i konfrontowane ze sobą.

Trzecia fala niosąca nowe technologie, koncepcje, a przede wszystkim perspektywy, na zawsze odmieniła oblicze świata i ludzkie spojrzenie na media. W obecnej, zdynamizowanej rzeczywistości, to nadawca ma dostosować się do odbiorcy, a nie – jak to było jeszcze 40 lat temu – na odwrót. Jest to kolejny dowód na to, że jeszcze nie tak dawno, świat stanął na głowie.



by yerbert

sobota, 8 czerwca 2013

Product placement

            Jest chwytem marketingowym służącym do promocji towarów i usług. W Polsce znany jest od lat, ale dopiero w 2011 roku został unormowany prawnie. Z lokowaniem produktu spotykamy się na co dzień - włączając telewizor czy oglądając film w kinie. Dozwolony jest w filmach, serialach, audycjach sportowych oraz audycjach rozrywkowych, z wyjątkiem programów skierowanych do dzieci. Przekaz nie może atakować odbiorcy, czyli produkt powinien być lansowany w sposób mało widoczny i nie nagabujący.

Popularyzacja tego typu rozprzestrzenia się ponieważ zwykłe reklamy przestają przynosić skutek. Kolejne ogłoszenia nie robią na ludziach wrażenia. Wprowadzono więc zabieg podobny do działania natrętnej osy, która osacza użytkownika z każdej strony i za wszelką cenę nie da zapomnieć o swojej obecności.

 

Przemycanie oferty w mediach niezauważalnie działa na psychikę odbiorów. Wystarczy, że widzimy, iż „serialowy Tomek” kupuje herbatę danej marki i jeździ takim a nie innym samochodem. Wpływa to na późniejsze wybory nieświadomych widzów. Produkt nabiera w ich oczach pewnych pozytywnych cech, co jest związane z sympatią czy tez utożsamianiem się z postacią.

Stanowi świetną reklamę dla producentów papierosów, którym prawo zabrania “marketingu wprost”. Nie zakazuje się jednak pokazywania postaci, które po chwilach wielkiej radości, smutku czy też w momentach zawahania sięgają po paczkę wspomagaczy. Opłacane są w ten sposób największe produkcje Hollywood. Warto dodać, że zjawisko to ma także widoczne plusy. Wytwórcy wspierają finansowo kinematografię, co pozwala rozwinąć skrzydła młodym, zdolnym reżyserom . Gdyby zakazano promocji produktów, mnóstwo pieniędzy, które podwyższają jakość i ilość projektów filmowych zostało by wydanych na nowe, nic nie wnoszące reklamy i ulotki. Z drugiej strony, opłacający abonament odbiorcy mogą mieć pretensje o zaistniały stan rzeczy.

Spot skierowany jest głównie do osób pomiędzy 14 a 35 rokiem życia. Wydaje się, że zakres wyznacza grupę wiekową najbardziej podatną na różnego rodzaju manipulacje - jest to zbiór osób wychowanych na reklamach i oswojonych z komunikatami przekazywanymi poprzez ich nigdy nie słabnącą obecność. Takie osoby najrzadziej zauważają ukryte w produkcjach przekazy. Starsze pokolnie nie jest w stanie zaakceptować rosnącej popularyzacji, ponieważ w czasach, które przeżyli, produktów  było o wiele mniej a o wartości stanowiła jakość, nie rozgłos.  Negują przekaz reklam, które nie tylko mają ograniczony wpływ, ale dodatkowo wydają się być co najwyżej żenujące. Drugą grupą, która nie jest odbiorcą lokowań produktu są dzieci. Nie stanowią ważnej grupy ponieważ nie podejmują samodzielnych decyzji i nie robią zakupów własnoręcznie. Dopiero oswajają się z rodzajem przekazu. Być może w przyszłości ulubione dotąd produkcje przekształcą się w długie reklamy, które obiorą za cel szeroko pojętą  manipulacje? Przekaz i fabuła filmu stracą wtedy na wartości na rzecz dostosowania się do potrzeb marketingu. W szkołach aktorskich zaczną uczyć sztuki popularycji produktu, gdyż umiejętność ta stanie się niezbędna do wejścia w świat mediów. 

     

Czy przypadkiem nie nadszedł czas, by rozpocząć walkę? Powinniśmy oczyszczać z “promocyjnych śmieci” pola, na których możemy coś zdziałać. Eliminacja zachęcających ofert w produkcjach telewizyjnych umożliwi płacenie przez jak największą grupę abonamentu radio-telewizyjnego. Można ograniczyć w ten sposób reklamy, które pojawiały by się określonym miejscu i czasie,  jednocześnie wykluczając kolejne ataki manipulacyjne. Nie trudno jest zauważyć, iż przekroczono już dawno wszelkie granice. Pomimo ustaleń, które utrzymują w pewnym stopniu zachowanie dobrego smaku, chwilami czujemy się jak obserwatorzy w cyrku, w którym każdy element scenografii i postać walczy o uwagę widza.

Autor: Agnieszka Wierzchoś