Kwestią
oczywistą jest, że kobiety różnią się od mężczyzn. Nie tylko fizycznie-
piękniejsza płęć posiada również psychikę i wrażliwość inną niż jej
brzydszy odpowiednik. Idąc tym tropem, panie trochę inaczej odbierają
sztukę. Rzecz jasna- gusta różnią się, zdarzają się kobiety namiętnie
oglądające wszystkie części Rambo, bynajmniej nie dla walorów
estetycznych umięśnionych ramion głównego bohatera oraz mężczyźni
pochlipujący na “Przeminęło z wiatrem”. Zazwyczaj jednak każda z płci
sięga po odrobinę odmienne gatunki.
Przemysł filmowy oczywiście wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniom, serwując żeńskiej części widowni końską dawkę romantycznych komedii o blondynkach podbijających świat bądź obyczajowych historii miłosnych z fabułą godną telewizyjnego tasiemca. To kreuje w mediach wizerunek kobiety jako mało wymagającego odbiorcy. Tak więc, kinomaniaczki potrzebujące czegoś więcej od filmu sięgają wyłącznie po aseksualną część kinematografii, odcinając się od kobiecego pierwiastka. Zupełnie niepotrzebnie- kobiecość to wielka siła, o której traktuje wiele filmowych dzieł na poziomie. I o nich właśnie Tobie, droga Czytelniczko, bądź równie drogi Czytelniku, opowiem.
W mojej osobistej czołówce plasuje się obecnie "Kolor Purpury" Stevena Spielberga. Główna bohaterka, grana przez fenomenalną Whoopi Goldberg, jako młoda dziewczyna przeżyła piekło wielokrotnych gwałtów we własnym domu, w wyniku których urodziła dwójkę dzieci swojego ojca, które odebrano je zaraz po porodzie. Najbliższą i najważniejszą osobą w jej życiu jest jej siostra, Nettie. Celie wychodzi za mąż za mężczyznę, który okazuje się tyranem- bije ją i poniża, bezskutecznie uwodzi jej siostrę. Gdy mu się to nie udaje, uniemożliwia jej kontaktowanie się z Nettie.
Wszystko zmienia się, gdy w domu Celie pojawia się kochanka jej męża, wyzwolona Shug...
To
przepiękny i wzruszajacy film o kobiecej sile, solidarności i wsparciu,
o więziach silniejszych niż najtwardsza stal i niezagojonych ranach,
aczkolwiek bardzo pozytywny i napełniający energią. Dzięki świetnie
wykreowanym postaciom oglądamy film z rozemocjonowaniem, wczuwając się w
fabułę. Wyjątkowa produkcja, którą gorąco polecam.
W
podobnej tematyce utrzymany jest bardziej współczesny film "Służące".
Opowiada historię czarnoskórych kobiet zamieszkujących małe,
konserwatywne amerykańskie miasteczko, z segregacją rasową w tle.
Początkująca dziennikarka, Skeeter, postanawia za temat swojej pierwszej
książki obrać sytuację murzyńskiej społeczności. Pomaga jej w
tym była niania, Aibileen. To wspaniały film o kobietach walczących o
swoją godność i szacunek, o kobietach upokarzanych i krzywdzonych,
które odnajdują w sobie siłę i dumę, dzięki czemu w swoim życiu idą do
przodu. To bardzo motywujący obraz, ukazujący najróżniejsze relacje
pomiędzy kobietami.
Kolejną
pozycją na mojej liście jest “Erin Brockowich” - tego filmu nie
mogłabym pominąć. Julia Roberts gra tam niewykształconą, niezatrudnioną,
z lekka prześladowaną pechem matkę trójki dzieci, która przez przypadek
dowiaduje się o zanieczyszczeniu powodowanym przez dużą firmę.
Znajduje
w sobie olbrzymią motywację i siłę, by wypowiedzieć wojnę wielkiej
korporacji, gdy stawką jest życie i zdrowie ludzi w jej otoczeniu.
Wartka akcja i dawka humoru to tylko dodatkowe plusy tego filmu -
najważniejszym jego elementem jest postać Erin, której jej siłę i
zaciętość zapamiętamy na długo.
Na
czwartym miejscu umieściłam “Fridę” z Salmą Hayek w roli głównej. Tu
motywem przewodnim są kolory, muzyka, cierpienie, a co najważniejsze -
miłość (w końcu kobiety kochają gorąco i namiętnie). Burzliwe uczucie do
mężczyzny naznacza bólem życie Fridy, co ukazane jest bardzo
emocjonalnie - oglądając ten film niemalże możemy poczuć to samo, co
ona. “Frida” to obraz kobiety o bolesnej przeszłości, niespełnionej,
niespokojnej, nietuzinkowej - oglądając go, głęboko się z nią
utożsamiamy.
Kobiety
szaleńczo i nierzadko destrukcyjnie kochają mężczyzn, to prawda. Jednak
zaryzykowałabym stwierdzenie, że to relacje z innymi kobietami są dla
nich najtrudniejsze, najbardziej skomplikowane. Szczególnie, gdy tą inną
kobietą jest ich własna matka. O tym opowiadają dwa filmy - kolejno
piąte i szóste miejsce w moim rankingu - “Czarny Łabędź” i “Pianistka”.
Głośny
film z Natalie Portman to głębokie studium toksycznej relacji z matką,
która przejmuje całkowitą kontrolę nad córką, nie pozwalając jej
dorosnąć, doprowadzając ją do szaleństwa. Obok tego filmu nie da się
przejść obojętnie, ponieważ wywołuje tak skrajne emocje. Dodatkowym
walorem są zdjęcia - prawdziwa uczta dla oczu.
“Pianistka”
to historia żyjąca w symbiozie z matką nauczycielki gry na fortepanie,
która doświadcza silnej seksualnej frustracji, rozładowuje emocje
odwiedzając sex-shopy, podgląda ludzi uprawiających seks w
przeznaczonych do tego kabinach (notabene - nietypowe miejsca,
doprawdy). W końcu rozpoczyna romans ze swoim młodym studentem.
To
wstrząsający film, pokazujący dramat głównej bohaterki, która przez
tyranizującą ją matkę traci umiejętność kochania. Z drugiej strony mamy
dramat matki, która ze strachu przed stratą córki narzuca jej
destrukcyjną kontrolę oraz dramat chłopca, który zakochuje się w swej
nauczycielce. Wyjątkowy, wielowymiarowy film.
Relację
matka - córka możemy oglądać również w “Hej, Skarbie”. Bohaterką filmu
jest nastoletnia Precious, otyła, niewykształcona dziewczyna, żyjąca w
patologicznej rodzinie, która spodziewa się drugiego dziecka swojego
ojca. Film wzruszający, ale i szokujący - poznajemy relację matki z
córką przez pryzmat zazdrości, nienawiści i pogardy, ale także
bezradności...
![]() |
| Materiały promocyjne. |
Teraz
czas na pozytywny film - ponieważ kobiety potrafią nawiązywać
przyjaźnie, czasem najdziwniejsze i mało prawdopodobne. Tak jak ta w
“Jedwabnej opowieści” - młodą dziewczynę z problematycznej rodziny
oczekującą dziecka i starszą kobietę, która dopiero co straciła jedynego
syna, łączy przedziwna więź, która rozpoczyna się od ich wspólnej
pasji... Dzieło naprawdę magiczne, z harmonią formy i treści, fundujące
mocną dawkę pozytywnej energii.
A
co na dziesiątym miejscu? Oczywiście “Baby są jakieś inne”! Drogie
panie, czas dowiedzieć się, co oni ( mężczyźni) naprawdę o nas myślą:)
P.S.Inne filmy, które mogłabym polecić kobietom ze względu na ich wyjątkowy sposób odbierania treści i wrażliwość:
- Godziny







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz