Nasz Facebook Google plus Twitter

sobota, 1 czerwca 2013

Baby boom




Po całym tygodniu pracy zmęczony tata czy też mama budzą się w sobotni, wolny poranek. Nagle po spojrzeniu na kalendarz ich mina zastyga w przerażeniu. Tak, dziś jest dzień dziecka. Pociechy już od dłuższego czasu czekają, aż rodzic przyjdzie do nich i rzuci hasło - “Jedziemy!”. W różnych punktach miasta na dzieci czeka wiele atrakcji. Galerie handlowe prześcigają się w promocjach zabawek oraz organizowaniu gier i zabaw na przestrzeniach pomiędzy piętrami.



Największy boom przeżywają sklepy zabawkarskie. Już przy wejściu można zaobserwować okrzyki dzieci i miny zdezorientowanych sprzedawców.
“- Mamo! Kup mi to!-
- Przecież masz już taką zabawkę.”
“- Mamo zobacz jakie ładne.
- Po co Ci kolejna lalka. Przecież nawet tamtymi się nie bawisz.” - to jedynie urywki z rozmów, jakie da się wychwycić spośród krzyku dzieci i odgłosu drukowania paragonów.
Jaki sens ma przyprowadzanie dzieci do tego typu miejsc? Wiadome jest, że szkraby są szczególnie podatne na reklamy i zachęty. Wchodząc do sklepów często tupią, płaczą i krzyczą, by tylko dostać upragnioną zabawkę. Wychodząc ma się poczucie, że opuściło się plac boju, z którego powraca się z tarczą lub na tarczy, ale ze szczęśliwym i usatysfakcjonowanym dzieckiem u boku.




Święto najmniejszych w galerii jest też dodatkowym plusem dla nie mających na nic czasu dorosłych, którzy skorzystali z okazji do spokojnych zakupów, zostawiając dziecko pod opieką darmowych nianiek. Niektórzy jednak dzielnie dotrzymują  kroku najmłodszym, ustawiając się w gigantycznych nieraz kolejkach do atrakcji. Jedni bardziej cierpliwie, inni nieco mniej. Da się słyszeć różne narzekania typu:
- Mam już dość tego wszystkiego - z ust rodziców zmęczonych uganianiem się za rozemocjonowanymi pociechami. Kiedy dziecko znudzi się zabawą, spokojnie można udać się do domu. Usiąść w fotelu, przed telewizorem i odpocząć.



Przychodzi nam jednak do głowy pytanie - czy to jest odpowiedni sposób świętowania? Czy lepszym pomysłem nie było by oddanie starych, nie zniszczonych zabawek do domu dziecka albo wpłata symbolicznej kwoty na maluchy w Afryce? Ludzie stworzyli własny kalendarz świąt: Walentynki, Dzień Kobiet, Dzień Dziecka. Czy w świecie pełnym zabieganych ludzi takie dni nie są po to, aby wzajemnie o sobie nie zapominać?




Autor: Agnieszka Wierzchoś


2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Był taki film ze Schwarzenegger'em - Świąteczna gorączka. Od razu mi się pojawił przed oczami, gdy wspomniałaś o powracaniu na tarczy :D

    OdpowiedzUsuń