Nasz Facebook Google plus Twitter

czwartek, 11 lipca 2013

Ślepe oko ekstraklasy

Trwająca wiąż karuzela transferowa zmusza do rozważań nad systemem pozyskiwania piłkarskich talentów nad Wisłą. Kolejne lata rozbratu polskich zespołów z elitą europejskiego futbolu pozwalają stwierdzić, że problemem naszych drużyn jest mierne zaangażowanie w solidne wzmacnianie podstawowych jedenastek. Ten grzech uderza w sumienia działaczy, prezesów i trenerów. Zdecydowałem się zatem na przygotowanie subiektywnego rankingu największych pomyłek transferowych w ekstraklasie na przestrzeni ostatnich lat. Przygotowałem nietypową listę 11 nazwisk, które Polskę wspominają z niekłamanym żalem. Warto odświeżyć pamięć o gwiazdach, które przeszły polskim klubom koło nosa.



Pozycja 11. Oriol Riera Magem (Hiszpania) – odrzucony przez Legię Warszawa
Młody zawodnik trafił do Legii w 2006 roku. Ówczesny trener stołecznej drużyny, Dariusz Wdowczyk nie otrzymał pozwolenia na sprawdzenie Riery w sparingu z Celtikiem Glasgow. Obawiał się, że jeden trening i mocne CV (Oriol był wychowankiem słynnej katalońskiej  La Masii ) to za mało, aby piłkarz poradził sobie w rozgrywkach ligowych. Brak angażu okazał się sromotną klęską klubu z Łazienkowskiej. W Warszawie wypróbowano takich zawodników jak Tito czy Mikel Arruabarrena, lecz ten hiszpański zaciąg okazał się bezużyteczny. Tymczasem kariera Riery rozwija się w najlepsze. Ostatnio podpisał 3-letni kontrakt z Osasuną Pampeluna. W pełni zasłużył na przenosiny do teamu z Primera Division, ponieważ miał za sobą udany sezon w drugoligowym Alcorconie. Zdobył 18 bramek i odchodził jako najlepszy strzelec i ulubieniec kibiców.


Pozycja 10. Michael Essien (Ghana) – odrzucony przez Zagłębie Lubin
W 1999 roku Bogdan Maślanka, polski menedżer mieszkający w Szwecji otrzymał wiadomość od właściciela klubu Liberty Professionals - Alhaji Sly Tetteh’a – na temat niezwykłego talentu rodem z Ghany. Chodziło oczywiście o 17- letniego Essiena, przyszłą gwiazdę takich klubów jak Real Madryt, Olympique Lyon czy Chelsea Londyn. Ten utalentowany boczny obrońca lub defensywny pomocnik został odrzucony przez ówczesnego trenera Miedziowych (Mirosława Jabłońskiego), który żałował pieniędzy na młodego zawodnika z Afryki i ponoć sam stwierdził, że...  jest za słaby. W grę wchodziła kwota około 200 tysięcy dolarów. W kasie lubinian nie znalazły się fundusze na ten transfer i tylko los zażartował sobie z Zagłębia, gdy po 3 latach Michael przeszedł do Lyonu za niemal 8 milionów euro a następnie do Chelsea za równowartość 24,4 mln funtów.

Pozycja 9. Celestine Babayaro (Nigeria) – odrzucony przez Ruch Chorzów
Nigeryjczyk był gwiazdą swojej drużyny narodowej do lat 17 na Mistrzostwach  Świata w Japonii. Był podstawowym zawodnikiem drużyny i strzelił nawet bramkę w wygranym finale z Ghaną (3:2). Z czasem stał się nieodłącznym elementem nigeryjskiej jedenastki. Po mistrzostwach był testowany przez chorzowski Ruch, jednak działacze wyszli z założenia, że zawodnik nie jest im potrzebny na Śląsku i odesłali go z kwitkiem. Kariera Celestine potoczyła się jednak w dobrym kierunku. Już w 1994 roku wykupił go Anderlecht Bruksela i niemal z miejsca obrońca stał się gwiazdą w Belgii. Urodzony w Kadunie Babayaro przez wiele lat był podporą londyńskiej Chelsea, sprawdził się w Newcastle i zakończył karierę w Los Angeles Galaxy.

Pozycja 8. Dimitar Berbatow (Bułgaria) – odrzucony przez Legię Warszawa
Grająca legenda bułgarskiej piłki w wieku 20 lat stała się punktem zainteresowania działaczy z Warszawy. Ówczesny zawodnik CSKA Sofia był utalentowanym snajperem i nadzieją dla reprezentacji, jego umiejętności oceniano na miarę Christo Stoiczkowa – innej gwiazdy starej generacji futbolu. Jak się okazało, zawodnik w dużej mierze podołał oczekiwaniom, jednak w koszulce Legii nawet się nie pojawił, a to dlatego, że został natychmiast skreślony z listy zainteresowań wielokrotnego mistrza Polski. Młodego Bułgara pozyskał niemiecki Bayer Leverkusen, następnie Dimitar grał w Tottenhamie i Manchesterze United. Jako Czerwony Diabeł zdobył nawet koronę króla strzelców Premier League.

Pozycja 7. Aleksandar Kolarov (Serbia) – odrzucony przez Legię Warszawa
Słynny Serb to kolejna pomyłka działaczy z Łazienkowskiej. Gdy Kolarov jako 20-latek opuszczał  Čukarički Stankom, zainteresowanie zawodnikiem zgłosiła Legia. Szybko jednak wycofała się z propozycji zatrudnienia Serba. Agent zawodnika wspomniał, iż warszawscy działacze stwierdzili, że Aleksandar nie pasuje do stylu zespołu. Ciekawe, ponieważ obrońca znany ze świetnie wykonywanych rzutów wolnych stał się ikoną Lazio Rzym i Manchesteru City, z którym zdobył mistrzostwo Anglii (sezon 2011/12). Jeszcze dwa lata temu nazwisko defensora The Citizens figurowało najwyżej w notesach czołowych europejskich klubów. Fakt faktem – dziś z własnej pensji mógłby spłacić większość długów Legii.

Pozycja 6. Anatolij Tymoszczuk (Ukraina) – odrzucony przez Legię Warszawa
Ukrainiec jest kolejnym klasycznym niedopatrzeniem ze strony polskich klubów. Obecnie niewielu dziennikarzy nie kojarzy nazwiska popularnego zawodnika. Legenda Szachtara Donieck i reprezentacji narodowej, człowiek instytucja w świecie futbolu: mistrz Ukrainy (Szachtar), Rosji (Zenit)  i Niemiec (Bayern), zdobywca Pucharu UEFA i Champions League. Długo można wymieniać sukcesy wychowanka Wołynia Łuck, który jako 18-latek mógł zagrać w Warszawie. Na drodze do zawarcia umowy stanęły jednak wymagania polskich działaczy – zapragnęli zawodnika z ekstraklasy ukraińskiej (najwyższej klasy rozgrywkowej), podczas gdy klub Tymoszczuka (Wołyń) plasował się w drugiej lidze.

Pozycja 5. Milan Baroš (Czechy) – odrzucony przez Wisłę Kraków
W 1999 roku Biała Gwiazda zrezygnowała z kandydatury Czecha, który mógł stać się czołowym napastnikiem Krakusów. Milan był gwiazdą pamiętnego Euro 2004, poczas turnieju zdobył 5 bramek i wyjechał jako najlepszy strzelec rozgrywek. Jego reprezentacyjny licznik zatrzymał się na 41 trafieniach. W klubowych potyczkach nie szło mu tak dobrze, choć zaliczył udane okresy w Liverpoolu FC (2001-2005) i Galatasaray (2008-2013). Emeryturę spędzi w rodzinnym Baniku Ostrawa, gdzie już w debiucie popisał się hat-trickiem. Początek 21 stulecia był dla Wisły okresem wzlotów i gry w europejskich pucharach. Kto wie, co osiągnęłaby krakowska drużyna mając w szeregach czeską gwiazdę.

Pozycja 4. Branislav Ivanović (Serbia) – odrzucony przez Legię Warszawa
Bodaj największa wpadka w historii skautingu warszawskiej Legii. Niezwykle skuteczny obrońca, kończąc swą przygodę z OFK Belgrad był już srebrnym medalistą Mistrzostw Świata do lat 21. W 2006 roku przyjechał do Polski i został nieprzyjemnie skrytykowany – stwierdzono, że był zbyt wysoki i miał nieodpowiednią sylwetkę ciała, co nie pozwoliło działaczom Legii na zatrudnienie zawodnika.Te śmieszne preteksty stały się z czasem solą w oku sztabu legionistów, którzy musieli obserwować jak rozwijał się Serb. Z Belgradu ściągnął go Lokomotiw Moskwa i tam Branislav zdobył Puchar Rosji. Dołożył do tego drugi srebrny medal MŚ U21 oraz mistrzostwo i 3 Puchary Anglii. Ostatnio podpora defensywy The Blues cieszyła się po triumfach w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Ivanović jest dzisiaj jednym z najlepszych bocznych obrońców na świecie.

Pozycja 3. Zoran Tosić (Serbia) – odrzucony przez Legię Warszawa
Utalentowany Serb w 2008 roku odchodził z Partizana Belgrad, gdzie rozegrał świetny sezon. Był wówczas dostępny na rynku transferowym za kwotę 700 tysięcy euro. Figurował w kręgach zainteresowań Legii, lecz rzecz jasna oferta ze strony polskiej nie padła. Po paru latach kupił go wielki Manchester United (za 5 mln euro), jednak tam Zoran nie stał się gwiazdą z powodu ogromnej konkurencji. Trafił na wypożyczenie do niemieckiego Koeln i tam rozbłysnął. Świetnie prezentował się również w CSKA Moskwa a dziś mówi się nawet o powrocie popularnego Bambi do United. Jest obecnie jedną z najgorętszych pozycji na giełdzie transferowj.


Pozycja 2. Andriej Arszawin (Rosja) – odrzucony przez Legię Warszawa
Historia Arszawina jest o tyle zaskakująca, że Legia mogła pozyskać go za darmo! W 2004 roku kończył mu się kontrakt z Zenitem St. Petersburg i wówczas mógł przejść na zasadzie wolnego transferu do Polski. Problemem była jednak żądana przez Rosjanina pensja w wysokości 300 tysięcy dolarów. Cóż, kto mógł przewidzieć, że Andriej spędzi w Zenicie jeszcze 5 lat i nagle na Euro 2008 rozegra fenomenalne spotkanie przeciwko Holandii, po czym zawita w londyńkim Arsenalu. Obecnie Arszawin znów gra w Petersburgu i szczyci się klubowym bilansem w postaci 302 spotkań i 61 zdobytych bramek na szczeblu ligowym.

Pozycja 1. José Paulo Bezerra Maciel Júnior  Paulinho – odrzucony przez ŁKS Łódź
To właśnie nieudany pobyt Paulinho w ŁK-esie zapoczątkował żywą dyskusję na temat spektakularnych pomyłek polskich zespołów. Gwiazda niedawnego Pucharu Konfederacji (zwycięstwo z Brazylią) i nowy zawodnik Tottenhamu Hotspur Londyn – tak można powiedzieć o brazylijczyku dziś. Natomiast w sezonie 2007-2008 był zwykłym zawodnikiem przeciętnego łódzkiego zespołu. Rozegrał w białych  barwach łącznie 22 spotkania i zdobył 1 bramkę. Marnie, jeśli spojrzymy na statystyki, ale ten sam zawodnik jest obecnie bodaj najważniejszym punktem w pomocy reprezentacji Canarinhos. Wróży mu się wielką karierę, a w kraju liczą na jego skuteczność i technikę podczas przyszłorocznych Mistrzostw Świata, które odbędą się w ojczyźnie genialnego Pelé.

Prócz wymienionych piłkarzy, można sporządzić swoistą listę rezerwową:
Nazwisko
Kraj
Bilans w reprezentacji
Odrzucony przez
Theodor Gebre Selassie
Czechy
14 (0)
Wisła Kraków
Szota Arweładze
Gruzja
60 (26)
Ruch Chorzów, Naprzód Rydułtowy
Benjani Mwaruwari
Zimbabwe
44 (29)
Górnik Zabrze
John Pantsil
Ghana
82 (0)
Widzew Łódź
Milan Jovanović
Serbia
44 (11)
Legia Warszawa
Nikola Żigić
Serbia
57 (20)
Legia Warszawa
Geremi
Kamerun
117 (13)
Hutnik Kraków, Ruch Chorzów
Alaksandr Hleb
Białoruś
60 (6)
Legia Warszawa
Maicon Oliveira da Silva
Brazylia
0 (0)
Legia Warszawa, Cracovia
Arcził Arweładze
Gruzja

32 (6)
Ruch Chorzów, Naprzód Rydułtowy
Cleverson Gabriel Cordova, Cléo
Brazylia
0 (0)
Lech Poznań
Élton Rodrigues Brandão
Brazylia
0 (0)
Legia Warszawa
Hugo Alcântara
Brazylia
0 (0)
Legia Warszawa


        Niepodważalnymi rekordzistami pod względem omyłek w ekstraklasie są działacze Legii Warszawa, co nie zmienia faktu, że pozostałe zespoły również mogły pozyskać wiele obecnych gwiazd światowego formatu. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że kiedyś zła karta się odwróci a z Polski wypłynie w świat piłkarski talent z zagranicy. Pytanie brzmi jednak, jak długo ludzie rządzący rodzimą piłką będą udawali, że nie żałują wielomilionowych transferów piłkarzy, którzy nad Wisłą poczuli się przez chwilę bezwartościowi.

Autor: Micke

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz