Z każdym krokiem „teraz” przemienia się w historie. Wydawać by się mogło, że jest to nudna dziedzina do nauki, której zmuszani jesteśmy w szkole… Czy tak właśnie uważacie? Dziś chciałabym Wam ją odrobinę przybliżyć.
Ciężko określić cokolwiek teraźniejszością. Tak naprawdę trwamy pomiędzy przyszłością a przeszłością. Jak mamy więc używać słów „w tym momencie”, „już” jeśli po wypowiedzeniu tracą swoje znaczenie i przechodzą do czasu przeszłego? Teraźniejszość to jedynie urywek chwili, moment kulminacyjny wypowiadanych słów i zdarzeń, na który nie warto zwracać szczególnie uwagi. Ważne jest to co trwa lub trwało bo poprzez rozciągniecie w czasie ma szczególna wartość. Możemy przemyślać minione zdarzenia lub marzyć o nadchodzących. Dziś chciałabym pokazać kilka z tych, które miały już miejsce.
1189
Dokładnie 824 lata temu niejaki Ryszard Lwie serce objął tron Anglii. Mówi wam coś ta postać? Jeśli wasze myśli błądzą teraz po lesie Sherwood to są na dobrym tropie. Lwie serce umieszczony jest w opowieści o Robin Hoodzie. Miał opuścić kraj i pozostawić go w rękach okrutnego brata. Dopiero powrót króla zwiastował lepsze czasy i koniec niesprawiedliwości w państwie. W rzeczywistości król ten stanowił czołową postać trzeciej krucjaty i nie miał zbyt dobrej opinii ponieważ dużą część z dochodów państwa poświęcił na rzecz licznych wojen które prowadził.
1974
Trzydzieści dziewięć lat temu zdarzyło się coś wspaniałego. Polska po raz pierwszy w historii odniosła sukces na mistrzostwach i nie było to wcale mistrzostwo Polski. Zajęliśmy zaszczytny trzeci schodek na podium. Ostatkami sił zrzuciliśmy z niego Brazylię strzelając jedynego gola w tym meczu. Strzelcem, któremu to zawdzięczamy jest Grzegorz Lato. Fakt ten przypieczętował dominacje byłego prezesa PZPN w wyścigu do korony króla strzelców tego mundialu. Odbywało się to na Mistrzostwach Świata w RFN. Wszystkim na pewno wpadła kiedyś w ucho piosenka, która promowała turniej w 1974 roku. Maryla Rodowicz wykonywała ją na stadionie w dniu mistrzostw.
Dodatkowo zagrzewano Polaków do walki tymi słowami:
„ A ty się bracie nie denerwuj tam Lubański gra,
Nerwy swoje zwiąż na supeł obok Deynę ma.
A ty się bracie nie denerwuj damy pokaz gry,
Tylko dłonie ściśnij mocno sprawdzą nam się sny.
A ty się bracie nie denerwuj nie żałuj gardła dziś,
Wielki finał złotą NIKE wygra lepszy z nich.”
Wiele się nie mylili. Dziś zostaliby nazwali wróżbitami, ale w tamtych czasach kraj czuł jeszcze jakiekolwiek nadzieje odnośnie zwycięstw reprezentacji. Dziś są to jedynie mrzonki.
1994
Tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym czwartym roku po raz pierwszy świat ujrzał film w reżyserii Roberta Zemeckisa. – Forrest Gump. Jest to ekranizacja powieści Winstona Grooma, która stanowi opowieść losów niezwykłego człowieka. Forrest jest upośledzonym umysłowo chłopcem , który po śmierci matki stara się nauczyć radzić sobie w życiu. Jego pogląd na świat jest bardzo ograniczony, ale dzięki temu dostrzega rzeczy błahe na które inni nie zwracają uwagi. Film rozpoczyna się ujęciem piórka unoszonego przez wiatr, z którym można utożsamić postać Gumpa. Równie delikatny, bezbronny chłopak, którego życiem kieruje przypadek jest jedną z najczęściej cytowanych postaci fikcyjnych. Już 19 lat poprzez ekrany rozprzestrzenia swoje złote myśli i rady.
„Może jestem głupi, ale wiem co to miłość ”- Forrest Gump
Autor :Agnieszka Wierzchoś

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz