Wstając rano, w międzyczasie wszelkich czynności porannej toalety, czy też sporządzania śniadania, zdążyłeś włączyć już swoje ulubione radio lub uruchomić komputer, by podczas pierwszego tego dnia posiłku wyszukać w Internecie najświeższe wiadomości. To takie wygodne i pozwala szybko znaleźć dzisiejsze tematy do rozmów ze znajomymi. Czy jednak ten wybór istniał od zawsze?
Media swój proces odmasowienia, chcąc nie chcąc, rozpoczęły już w latach 70. Ogólnokrajowe gazety zmuszone zostały coraz to bardziej zmniejszać swoje nakłady. Liczby te rozbijać zaczęły się na rzecz gazet regionalnych, lokalnych i stricte tematycznych. Ów proces wcześniej dotknął już radia - zwiększyła się liczba radiostacji, a one same zróżnicowały się, głównie muzycznie. Lata 60' XX w. przyniosły magnetofony kasetowe oraz prywatne radiostacje samochodowe. Za ich sprawą odbiorcy jeszcze bardziej zmniejszyli swój udział w słuchowiskach, wybierając programy wedle swojego uznania. Schyłek lat 70' to również klęska masowej telewizji. Z czasem, napływ trzeciej fali prawie kompletnie zmył odbiór masowy, niosąc za sobą nowe technologie i pomysły. Wśród nich techniki natychmiastowego druku, kopiarki i magnetowidy. Następnie telewizję kablową, a wkrótce za nią satelitarną, telegazety, nowe technologie zapisu, aż w końcu rewolucyjny Internet.
Dziś nie istnieje już bariera czasu i przestrzeni. Jesteśmy w stanie na australijskiej pustyni wyciągnąć iPhone i zorientować się, jakie jest nasze dokładne położenie czy też jaka zaraz będzie pogoda w Ameryce Łacińskiej. Równie dobrze, w tym samym telefonie możemy obejrzeć odcinek ulubionego serialu z HBO, który emitowany był tydzień temu. Niewiarygodne? Nie dla współczesnego człowieka, nie dzisiaj. Odmasowienie niewątpliwie zmieniło perspektywę, w jakiej znajdują się dziś środki przekazu. W ogóle, czy jeszcze można mówić o masowym przekazie? Jeżeli tak, to istnieje on jedynie w państwach totalitarnych, gdzie ludzie skazani są na reżimową propagandę. Pomińmy jednak w tym momencie ten przykry wyjątek. Teraz odbiorca decyduje o tym, co chce przeczytać, obejrzeć czy usłyszeć oraz kiedy ma to zrobić. Nie jest skazany na ograniczone czasowo i przestrzennie źródła informacji, co z pewnością pozwala mu być niezależnym od informacyjnej papki jednego nadawcy. Informacje mogą być selekcjonowane i konfrontowane ze sobą.
Trzecia fala niosąca nowe technologie, koncepcje, a przede wszystkim perspektywy, na zawsze odmieniła oblicze świata i ludzkie spojrzenie na media. W obecnej, zdynamizowanej rzeczywistości, to nadawca ma dostosować się do odbiorcy, a nie – jak to było jeszcze 40 lat temu – na odwrót. Jest to kolejny dowód na to, że jeszcze nie tak dawno, świat stanął na głowie.
by yerbert
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz