Dopadła nas sesja. Zagarnęła całkowicie, zajęła nas całą sobą... Winowajczyni. A może wampirzyca? Wszystkie soki z nas wysysa. Pozostawia suche ciała. Nikogo nie oszczędza.
Dlatego dzielimy się z wami dwoma wierszami. Pierwszy, lekko nawiązuje to tego, co działo się dzisiaj w sali 212 GG. A drugi jest o ananasie.
Iluzje
Nieskończenie wiele
perspektyw posiada świat.
Który Ty obrałeś punkt?
Zdań i poglądów trwają bachanalia,
Prawdę odnaleźć to niespełniony cud.
Iluzje malują nam płótno przed twarzą
My zapatrzeni w ten spektakl ślepo,
złudnie zmysłami czytamy kojarząc,
a świat jak Sokrates
- robi z nas głupiego.
Platońskie idee! Gdzież się podziały? Dziś ideami chińskie foremki A ideały? Kto ma Ten tak wielki! Kat zdepcze mu je, one pójdą na szrot.
Platońskie idee! Gdzież się podziały? Dziś ideami chińskie foremki A ideały? Kto ma Ten tak wielki! Kat zdepcze mu je, one pójdą na szrot.
Wrzask
Stał ananas obok
wody, a
każda jego kawałka
wrzeszczała
na butelkę.
Tylko czupryna obniosła
się obojętnością,
przerosła bowiem nakrętkę.
by yerbert (Konrad Wyrębkiewicz)
przerosła bowiem nakrętkę.
by yerbert (Konrad Wyrębkiewicz)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz