Nasz Facebook Google plus Twitter

sobota, 29 czerwca 2013

„You can’t go wrong with zombie” – czyli mashup w literaturze




Kultura remiksu, która otacza nas od lat, dostarcza nam wielu niezwykłych połączeń. Nie dziwią już utwory Britney Spears wykonywane przez zespoły metalowe czy hity Metallicy na dyskotekowym bicie. Teraz przyszła pora na literaturę. Utwory zaliczane do klasyki ukazują się z „drobnymi” modyfikacjami - Cezary Baryka okazuje się spragnionym mózgów zombie, a Elizabeth Bennet w przerwach między flirtowaniem z panem Darcy’m i swataniem sióstr poluje na krwiożercze żywe trupy. Za tym wszystkim stoi tajemnicze zjawisko zwane mashup-em.,



Termin mashup początkowo związany był z przemysłem muzycznym. Polega on na łączeniu dwóch lub więcej utworów, tak by stworzyły inny, zupełnie nowy. Im bardziej zaskakujące zestawienie gatunków, tym lepiej. Mashup literacki to zjawisko dość młode. Osobą, która zapoczątkowała stosowanie tego zabiegu w literaturze jest amerykański pisarz Seth Grahame-Smith. W 2009 roku wydał on „Dumę i uprzedzenie i żywe trupy”, wzbogacając powieść Jane Austin  o wątki z zombie i wojowników ninja. Książka w krótkim czasie znalazła się na listach bestsellerów. Na całym świecie sprzedano ponad milion egzemplarzy, w 20 wersjach językowych. Ukazało się też specjalne wydanie książki, zawierające „30 proc. więcej scen walk z zombie”. Sukces „Dumy…” stał się bodźcem, który wywołał mashupowy szał. Liczni pisarze biorą na warsztat klasyki światowej literatury i dostosowują je do potrzeb współczesnych, spragnionych grozy czytelników. Jak stworzyć mashup? Po pierwsze - szukamy znanej powieści, która dostarczy nam fabuły i przyciągnie czytelników. Najlepiej wybrać książkę, do której prawa autorskie już wygasły i należy do domeny publicznej. Następnie dodajemy elementy rodem z horroru i fantastyczne postacie. Najczęstszym motywem są żywe trupy, ale sporą popularnością cieszą się również demony, wilkołaki i wampiry.


Lista autorów, których dzieła są „ulepszane” w taki sposób ciągle się wydłuża.  Obok Jane Austin znajdują się na niej m.in. Charles Dickens (I am Scrooge: A Zombie Story for Christmas), Lew Tołstoj (Android Karenina) czy Franz Kafka (The Meowmorphosis). Polska literatura również dostosowuje się do nowych trendów. W 2010 roku ukazało się „Przedwiośnie żywych trupów” autorstwa Stefana Żeromskiego i  Kamila Śmiałkowskiego. Główny bohater lektury szkolnej  - Cezary Baryka zostaje ugryziony przez komunistę staje się żywym trupem. Żywi się mózgami zmarłych, konsumując je przez rurkę wtykaną do nosa, żeby nie uszkodzić ciała.Nie obyło się również bez hordy bolszewickich zombie, która rozprzestrzenia swą rewolucjonistyczną ideę. Znajdziemy tutaj również nekromantów, diabły i anielice oraz zjadających się wzajemnie rewolucjonistów z Baku.
Pojawiają się również w pełni autorskie mashupy, które modyfikują biografie słynnych ludzi. W ten sposób powstała książka Alana Goldshera, inspirowana historią zespołu The Beatles, „Paul is Undead: The British Zombie Invasion” – opowieść o grupie rockowej, marzącej o globalnej dominacji. Kolejnym przykładem jest również dzieło Seth’a Grahame-Smith’a „Abraham Lincoln: Łowca wampirów”. Fabuła książki, jak zapewnia sam autor, została oparta na sekretnym dzienniku prezydenta, w którym są dowody na to, że ukrytą pasją Lincolna było tropienie wampirów. Już dzień po premierze świat obiegła informacja, iż książka doczeka się swojej ekranizacji.


Trudno stwierdzić, czy mashup jest hołdem w stronę uznanego pisarza czy zwykłym szyderstwem z wybitnego dzieła. Jednak w czasach, gdy niezwykłą popularność zdobywają książki, których głównymi bohaterami są metroseksualne wampiry, prawdziwe potwory w połączeniu z ciekawą fabułą przyciągają całe rzesze czytelników. To również dobry sposób na to, by skłonić przeciętnego czytelnika do lektury klasycznego dzieła.



Autor: Ewelina Błaśkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz